Witraże w Naszej Parafii

Ofiarodawcy witraży w parafii św. Józefa w Burzynie

Witraż św. Jana Pawła II – ks. Jan Czaja

Witraż sługi bożego ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego – Stanisława i Włodzimierz Pecka

Witraż św. Rafał Kalinowski – rodzina Edyta i Janusz Gogola z dziećmi

Witraż św. Adama Chmielowskiego – p. Władysław Gacek

Witraż bł. Karolina Kózka – rodzina Haliny i Marka Bąk z dziećmi i wnukami

Witraż św. O. Maksymiliana Kolbe – Róże Różańcowe z Burzyna

 

  1. Róża p. Tadeusza Bajorka
  2. Róża p. Heleny Pypeć
  3. Róża p. Genowefy Wielgus
  4. Róża p. Marii Twardziak
  5. Róża p. Haliny Librant
  6. Róża p. Izabeli Chwistek
  7. Róża p. Teresy Kloch
  8. Róża p. Anny Orlof
  9. Róża p. Ireny Siwak

Witraż św. Faustyny – rodzina R. i A.; S. i J.; P. S.

Witraż św. Małgorzata Maria Alacoque – ofiarodawczyni anonimowa z województwa lubelskiego (nie związana z naszą parafią)

Witraż „Jezu Ufam Tobie” – z ofiar parafian z Burzyna w 2019 r.

Witraż bł. Aniela Salawa – rodzina Maria i Eugeniusz Słowik; Halina i Dariusz Chruściel z dziećmi

Witraż bł. ks. Jerzy Popiełuszko – p. Genowefa Kita z dziećmi i wnukami

Witraż bł. Honorata Koźmińskiego – rodzina Marty i Władysława Rysiów z dziećmi.

Witraż św. ks. bp Józef Sebastian Pelczar – rodzina Wesołowskich

Bardzo serdecznie dziękujemy ofiarodawcom indywidualnym i rodzinom za ufundowanie witraży do naszej świątyni.
Dziękujemy naszym parafianom którzy ufundowali największy witraż do naszego kościoła.

 

 

Witraże które oczekują na ofiarodawcę

Szkice witraży

Rys biograficzny

Bł. Maria Teresa Ledóchowska

Maria Teresa urodziła się 29 kwietnia 1863 r. (w czasie powstania styczniowego) w Loosdorf w Austrii, dokąd jej rodzina wyemigrowała po powstaniu listopadowym. 21 grudnia 1873 r. została dopuszczona do pierwszej spowiedzi, a 12 maja 1874 r. do pierwszej Komunii świętej. Sakrament bierzmowania przyjęła w pałacu biskupim 15 lipca 1878 roku. Od najmłodszych lat wykazywała wybitne uzdolnienia literackie, muzyczne i aktorskie. Mając 5 lat napisała mały utwór dla domowników, a jako 9-letnia dziewczynka układała wiersze. Rodzina każdy dzień kończyła wspólnym pacierzem, a w niedzielę uczestniczyła we Mszy świętej. Matka – niezwykle czuła na niedolę bliźnich, bardzo towarzyska i pogodna – umiała wychować dzieci w karności i sumienności. Ojciec pogłębiał wiedzę dzieci, zapoznając je z historią malarstwa i sztuki, z historią Polski i ojczystą mową.

W roku 1873 rodzice stracili po raz drugi majątek (pierwszy raz dziadek stracił go za udział w powstaniu listopadowym), na skutek bankructwa instytucji, której akcje wykupili. Ojciec sprzedał więc dobra w Loosdorf i wynajął mieszkanie w St. Polten. Tu dzieci uczęszczały do szkoły Pań Angielskich. Z tej okazji Maria Teresa zapoznała się z dziełem Marii Ward, założycielki tej instytucji. Dokumentem z tych lat jest świadectwo szkolne Marii Teresy Ledóchowskiej, wystawione w 1875 roku, gdy miała lat 12, na którym widnieją same oceny bardzo dobre. Wielkim przeżyciem dla niej była wiadomość o uwięzieniu w Ostrowie Wielkopolskim jej stryja, arcybiskupa Mieczysława Ledóchowskiego. Posłała do więzienia napisany przez siebie wiersz ku jego czci. Dwa lata potem witała go radośnie w Wiedniu (1875), gdy jako kardynał zatrzymał się tam w drodze do Rzymu. Pierwszą swoją książkę Mein Polen, jemu właśnie zadedykowała. Było to sprawozdanie z podróży, jaką odbyła po Polsce ze swoim ojcem (1879). Miała wtedy zaledwie 16 lat.

W 1883 r. Ledóchowscy przenieśli się z Austrii na stałe do Polski, do Lipnicy Murowanej koło Bochni (miejsce urodzenia św. Szymona z Lipnicy), gdzie ojciec wykupił mocno zaniedbany majątek. Powitali ich chlebem i solą burmistrz miasta i ludność w strojach krakowskich. Maria ucieszyła się z powrotu do Polski. Miała wtedy 20 lat. Rychło jednak zaznała, jakie są kłopoty w prowadzeniu gospodarstwa. W porze zimowej chętnie zwiedzała pobliski Kraków i brała udział w towarzyskich zebraniach i zabawach. Wyróżniała się urodą i inteligencją, dlatego rychło zdobyła sobie wzięcie.

W zimie 1885 r. zachorowała na ospę i przez wiele tygodni leżała walcząc o życie. Choroba zostawiła ślady na jej twarzy. Organizm był osłabiony, bowiem sześć lat wcześniej Maria Teresa przebyła ciężki tyfus. Ta właśnie choroba uczyniła ją dojrzałą duchowo. Poznała marność tego życia i rozkoszy świata. Zrodziło się w niej postanowienie oddania się na służbę Panu Bogu, jeśli tylko dojdzie do zdrowia. Na ospę zachorował także jej ojciec i zaopatrzony sakramentami zmarł. Pochowany został w Lipnicy. Maria Teresa, sama osłabiona po ciężkiej chorobie, nie była zdolna do prowadzenia majątku. W wyniku starań rodziny, cesarz Franciszek Józef I mianował ją damą dworu wielkich książąt toskańskich – Marii i Ferdynanda IV, którzy po wygnaniu z Włoch rezydowali w zamku cesarskim w Salzburgu. Mimo życia na dworze, Maria Teresa prowadziła życie pełne wewnętrznego skupienia.

W 1886 r. po raz pierwszy zetknęła się z zakonnicami, które przybyły na dwór arcyksiężnej po datki na misje. Wtedy po raz pierwszy spotkała się z ideą misyjną Kościoła. Jedną z owych sióstr była dawna dama tegoż dworu, hrabina Gelin. Właśnie w tym czasie kardynał Karol Marcial Lavigerie (+ 1892), arcybiskup Algieru, rozwijał ożywioną akcję na rzecz Afryki. Pewnego dnia Maria Teresa dostała do ręki broszurę kardynała, gdzie przeczytała słowa: „Komu Bóg dał talent pisarski, niechaj go użyje na korzyść tej sprawy, ponad którą nie ma świętszej”. To było dla niej światłem z nieba. Znalazła cel swojego życia. Postanowiła skończyć z pisaniem dramatów dworskich, a wszystkie swoje siły obrócić dla misji afrykańskiej. W tej sprawie napisała też do stryja, kardynała Ledóchowskiego, który pochwalił jej postanowienie.

Jej pierwszym krokiem był dramat Zaida Murzynka, wystawiony w teatrze salzburskim i w innych miastach. Ponieważ obowiązki damy dworu zabierały jej zbyt wiele cennego czasu, zwolniła się z nich. Stanęła na czele komitetów antyniewolniczych. Te jednak rychło ją zwolniły, gdyż chciała, aby były to komitety katolickie. Opozycja zaś nalegała, by komitetom nadać charakter międzywyznaniowy. Maria zamieszkała w pokoiku przy domu starców u sióstr szarytek (1890). Zerwała stosunki towarzyskie i oddała się wyłącznie sprawie Afryki. Na własną rękę zaczęła wydawać Echo z Afryki (1890). Nawiązała kontakt korespondencyjny z misjonarzami. Wkrótce korespondencja wzrosła tak dalece, że musiała zaangażować sekretarkę i ekspedientkę. Jednak widząc, że dzieło się rozrasta, w roku 1893 w numerze wrześniowym Echa z Afryki rzuciła apel o pomoc. Z pomocą jednego z ojców jezuitów opracowała statut Sodalicji św. Piotra Klawera. 29 kwietnia 1894 r., w swoje 31 urodziny, przedstawiła go na prywatnej audiencji Leonowi XIII do zatwierdzenia. Papież dzieło pochwalił i udzielił mu swojego błogosławieństwa. Siedzibą sodalicji były początkowo dwa pokoje przy kościele Świętej Trójcy w Salzburgu. Tam też założyła muzeum afrykańskie.

Od roku 1892 Echo z Afryki wychodziło także w języku polskim. Administrację Maria Teresa umieściła przy klasztorze sióstr urszulanek, gdzie zakonnicą była wtedy jej młodsza siostra, Urszula (przyszła założycielka urszulanek szarych Serca Jezusa Konającego, kanonizowana w 2003 r. przez św. Jana Pawła II). W 1894 r. Maria Teresa miała już własną drukarnię. Jako napędową siłę dla maszyn drukarskich wykorzystywała wodę rzeki płynącej w majątku, który zakupiła w Salzburgu. Nową placówkę oddała pod opiekę Maryi Wspomożycielki. Echo z Afryki, a od 1911 roku także Murzynek, zaczęły wychodzić w 12 językach. Tu drukowano nadto broszury misyjne, kalendarze, odezwy itp., a potem katechizmy i książeczki religijne w językach Afryki. W roku 1921 utworzyła akcję Prasy afrykańskiej jako pomoc dla misjonarzy w Afryce. Chodziło o druk książek religijnych w językach tubylczych.

9 września 1896 r. Maria Teresa złożyła śluby zakonne na ręce kardynała Hellera, biskupa Salzburga. W 1897 r. kardynał zatwierdził konstytucję przez nią ułożoną dla nowego zgromadzenia zakonnego. Dzieło miało trzy stopnie: 1) członkowie zewnętrzni, wspomagający sodalicję; 2) zelatorzy uiszczający ofiary; 3) same zakonnice jako człon wewnętrzny i zasadniczy – prowadzący całe dzieło. W tym samym roku Maria Teresa założyła w Salzburgu drukarnię misyjną. W roku 1899 Święta Kongregacja Rozkrzewiania Wiary, na której czele stał kardynał Ledóchowski, wydała pismo pochwalne, a następnie przyjęła Sodalicję pod swoją bezpośrednią jurysdykcję. 10 czerwca 1904 r. św. Pius X osobnym breve pochwalił dzieło, a w roku 1910 Stolica Apostolska udzieliła mu definitywnej aprobaty.

W roku 1904 Maria Ledóchowska przeniosła swoją stałą siedzibę do Rzymu. W cztery lata potem udała się osobiście do Polski, aby szerzyć tam ideę misyjną. Na wiadomość o powstaniu Polski niepodległej, Maria Teresa poleciła zatknąć polskie sztandary na domach swego zgromadzenia (1918). W roku 1920 wysłała zapomogę do Polski. Pod koniec jej życia Echo z Afryki miało ok. 100 000 egzemplarzy nakładu. W roku 1901 Maria Teresa założyła przy domu głównym Sodalicji w Rzymie międzynarodowy nowicjat. Także i biura Sodalicji były rozsiane niemal po wszystkich krajach Europy. Przy każdej filii założono muzeum Afryki. Nadto Maria wyjeżdżała do różnych miast z wykładami i odczytami o misjach w Afryce.

Maria Teresa zmarła 6 lipca 1922 r. w obecności swoich duchowych córek. 10 lipca złożono jej ciało na głównym cmentarzu rzymskim przy bazylice św. Wawrzyńca. Proces beatyfikacyjny rozpoczęto w roku 1945. Paweł VI w świętym roku jubileuszowym, w niedzielę misyjną 19 października 1975 r., wyniósł ją do chwały ołtarzy. Ciało jej od roku 1934 znajduje się w domu generalnym Sodalicji. W czasie Soboru Watykańskiego II biskupi Afryki licznie nawiedzali grób tej, która całe swoje życie i wszystkie swoje siły poświęciła dla ich ojczystej ziemi. W nagrodę za bezgraniczne oddanie się sprawom Afryki, Maria Teresa zdobyła zaszczytny przydomek Matki Afryki. Jest patronką dzieł misyjnych w Polsce. (źródło https://www.klawerianki.pl/zyciorys)

Św. Urszula Ledóchowska

Przyszła na świat 17 kwietnia 1865 w Loosdorfie w Austrii, w rodzinie arystokratycznej jako Julia Ledóchowska. Ród Ledóchowskich cechował się wyjątkową religijnością i zaangażowaniem w działania patriotyczne. Jeden z przodków przyszłej świętej – Stanisław Ledóchowski – był przewodniczącym konfederacji tarnogrodzkiej. Wujek Mieczysław Ledóchowski, pełniący godność arcybiskupa gnieźnieńsko-poznańskiego w okresie Kulturkampfu, był znany z nieugiętego sprzeciwu wobec nauczania religii w szkołach w języku niemieckim. Za swą nieprzejednaną postawę został aresztowany przez władze pruskie. Brat Włodzimierz został Generałem Towarzystwa Jezusowego, młodsza zaś siostra Maria Teresa założyła zakon klawerianek i prowadziła misje w Afryce. Inny z krewnych Julii był przewodniczącym Akcji Katolickiej na Polskę.

Wychowywała się w rodzinie przepojonej patriotycznym duchem. Jako dziecko otrzymała staranne wykształcenie. Wtedy też ujawnił się jej talent do nauki języków obcych. W wieku 21 lat wstąpiła do zgromadzenia urszulanek czarnych w Krakowie, przyjmując zakonne imię Urszula. W Krakowie spędziła kolejne dwadzieścia lat życia. W 1907 roku wyjechała do Petersburga z misją założenia tam placówki zakonnej. W Rosji zajęła się prowadzeniem szkoły z internatem dla dziewcząt.

Po wybuchu I wojny światowej w 1914 roku została zmuszona do opuszczenia Petersburga. Udała się do Szwecji, gdzie kontynuowała działalność wychowawczą. Została również reprezentantką założonego przez Henryka Sienkiewicza Głównego Komitetu Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. Jako członkini organizacji starała się pozyskiwać pieniądze dla poszkodowanych przez działania wojenne rodaków oraz agitować na rzecz poparcia starań o uzyskanie przez Polskę niepodległości. Dla zakonnicy było to prawdziwe wyzwanie: luteranizm w państwach skandynawskich miał status religii państwowej, która była uprzywilejowana wobec innych wyznań. W związku z tym prawodawstwo nie pozwalało na działalność zakonów katolickich. By osiągnąć zamierzony cel, siostra Urszula przedstawiała się jako hrabina Julia Ledóchowska. W Szwecji, Danii i Norwegii wygłosiła serię odczytów o historii, kulturze i prawie Polski do niepodległości, spotykając się z przedstawicielami tamtejszych elit.

Siostra Urszula chętnie korzystała także z możliwości udzielania wywiadów dla mediów, dzięki czemu udało jej się nagłośnić sprawę polską w Skandynawii. Szacunek i uznanie opinii publicznej zdobyła dzięki temu, że zawsze wypowiadała się w języku kraju, na którego terenie właśnie przebywała.

Miała niezwykły talent lingwistyczny. Znała ponad dziesięć języków. Do służby na rzecz Polski chciała włączyć wszystkich chętnych do pomocy, niezależnie od narodowości i wyznani.

Do Polski wróciła w 1920 roku. Wkrótce po powrocie do kraju założyła Zgromadzenie Urszulanek Serca Jezusa Konającego z główną siedzibą w Pniewach koło Poznania. Należące do niego zakonnice zaczęto nazywać od koloru ich habitu urszulankami szarymi. W ramach zgromadzenia tworzyła akademiki, ochronki, placówki wychowawczo-opiekuńcze, które zazwyczaj były przeznaczone dla dziewcząt. Starała się, by podobne placówki powstawały na terenach o szczególnych zapotrzebowaniach, dlatego wiele z nich założyła na Kresach Wschodnich.

Matce Urszuli zależało na tym, by w pedagogice realizowanej przez siostry, wyraźnie łączyć wychowanie religijne z patriotycznym. Sama często mówiła o dwóch ojczyznach. Powtarzała, że zadaniem urszulanek ma być wychowanie dzieci dla Boga, czyli dla ojczyzny niebieskiej i dla Polski, czyli dla ojczyzny ziemskiej.

Zmarła 29 maja 1939 roku podczas wizyty w Rzymie. Za swą oddaną pracę w okresie międzywojennym została uhonorowana wieloma państwowymi odznaczeniami. W 1983 roku podczas pielgrzymki do Polski została beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II, a dwadzieścia lat później kanonizowana. W 1989 roku jej ciało zostało sprowadzone z Włoch i złożone w domu zgromadzenia urszulanek w Pniewach koło Poznania.